Drogi Pamiętniku!
Czuję się taka bezradna. Taka wykończona. Nie wiem co się ze mną dzieje, nie wiem gdzie jestem. Czuję jak wokół mnie ludzie potrafią cieszyć się życiem, pomimo bólu wstać, otrzepać się i ruszyć dalej. A ja? Ja stoję w miejscu. Jakbym stała się z kamienia. Ktoś mną ruszy,ktoś dotknie ale i tak nikt nie dowie się co czuję , jak ja postrzegam świat. Myślą ,że wiedzą o mnie wszystko. Myślą, że czuję się dobrze i ,że jestem szczęśliwa. Ale tak nie jest. Chciałabym kiedyś im o tym wszystkim powiedzieć. Chciałabym ich wsparcia. Ich czułości. Nawet ich głupich słów typu "wszystko będzie dobrze". Czuję się taka..beznadziejna. Patrzę w jedno miejsce i nie czuję nic. Zwykła pustka przepełnia mnie całą. Ile jeszcze wytrzymam? Ile zdołam przejść?
-No i jak tam, zrobiłaś zadania ? - krzyknął do mnie Dark gdy szłam korytarzem. Nagle nałożyłam sztuczny uśmiech i odwróciłam się do niego jakby nigdy nic.
-No. Ale cholernie trudne było. Czekaj czekaj..nie zrobiłeś i chcesz ode mnie?- zapytałam unosząc jedną brew. Znałam go. Zawsze te same pytania.
- N..no właśnie..gdybyś była tak mi..
-Janse. Masz. - wyciągnęłam z torby zeszyt od matematyki i podałam mu. Wyciągnął ręke i wziął ode mnie przedmiot.
-Dziękuję. Jesteś cudowna! - uśmiechnął się ,pocałował w policzek i zniknął za rogiem. Jak zwykle. Myślał,że uwierzę w to całe "jesteś cudowna"? Gdyby to jeszcze miało sens...
Z moich rozmyśleń wyrwał mnie dzwonek na lekcje. Pierwszy angielski. Szybkim krokiem ruszyłam do klasy. Niestety nikt z moich przyjaciół nie miał wtedy ze mną lekcji także mogłam spokojnie usiąść z tyłu klasy bez nikogo. Gdy wyciągnęłam potrzebne mi do lekcji książki , włożyłam słuchawki do uszu i puściłam moje całe życie...
Wiesz jak trudno chować się przed tym wszystkim? Chować całe to gówno w środku i jeszcze dwa razy mocniej się zamęczać. To chore. Wszystko ściska mnie w środku. Codziennie muszę udawać ,że jest okej,że czuję się wspaniale. Zawsze gdy muszę kłamać, to chce mi się płakać. Płakać z tego chorego gówna w które się wciągnęłam.
***
love x
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz